
Godzina 11.00, Warszawa. Ruch uliczny powoli uspokaja się, w oddali słychać ryk syreny policyjnej odbijającej się echem od ścian blokowiska. W podwórko wjeżdża samochód i parkuje z tyłu, pod płotem. Wyskakuje z niego dwóch ludzi, ubranych zwyczajnie. Rozglądają się uważnie po okolicy, szczególnie zwracając uwagę na dach kompleksu garaży stojący w pobliżu. Zaczynają obchodzić powoli całe podwórko, spoglądają w okna i zakamarki. Porozumiewają się cały...